Wczytywanie bloga...

nawigacja

Blog - Wpis #5

Październik.

Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że kocham jesień. To moja ulubiona pora roku. Szkoda tylko, że nie jest tak piękna, jak w zeszłych latach. Pisząc kwietniowy wpis myślałem, że sprawa z wirusem jak najszybciej ucichnie, że coś się poprawi. Łudziłem się, że jako kraj jesteśmy na to w jakiś sposób przygotowani. Nie oczekiwałem wiele. Naprawdę. Nigdy nie oczekuję. Szkoda, że nie zrobiliśmy nic.

Chyba nie ma nic gorszego, niż tracenie czasu. Kiedy mijają miesiące i nie widać żadnych efektów. Nie widać niczego. I to dokładnie tyczy się sytuacji w naszym kraju - nie widać niczego. Nie widać uszanowania praw człowieka, nie widać zaangażowania, nie widać jakichkolwiek chęci poprawy. Jest szaro i smutno. I choć zawsze kochałem taką jesień, to tegoroczna mnie wyjątkowo przytłacza.

A właśnie! Wiecie, że ja nie marnuję czasu? Choć... okej, kilka lat temu miałem taki okres w życiu, że marnowałem go na potęgę, ale teraz już tego nie robię! :) Rozpocząłem szkołę policealną na kierunku grafika komputerowa. Uważam, że to bardzo dobry, pierwszy krok, by ruszyć z impetem do przodu i wywalczyć sobie lepszą przyszłość. Szkoła, choć fajna i ciekawa - sporo mnie też kosztuje. Jeśli chciałbyś mi pomóc, zapraszam na mojego Patronite, gdzie możesz to zrobić.

Swoją drogą, jedne z zajęć prowadzi świetny facet, który tchnął mnie, by spróbować swoich sił w czymś, o czym jeszcze nie tak dawno bym nawet nie pomyślał, że może mi to przyjść do głowy, ale... to już temat na inny wpis!

Zmieniłem również pracę. Jak na amerykański standard prowadzenia firmy, sporo się dzieje. Na tyle dużo, że moje doświadczenie objęło większość europy, choć wstępnie miało jedynie jedno państwo. Wszystkie zmiany i nauka od nowa innych procedur są strasznie męczące. Na tyle, że po pracy nie mam sił, by dokończyć projekt rozpoczęty kilka miesięcy temu. Zaraz... czy ja czasem nie pisałem wcześniej o traceniu czasu?

Na szczęście jestem na ukończeniu! Niedługo się pochwalę. No i to nie jest bezproduktywne tracenie czasu, tylko brak sił po powrocie do domu. Zwłaszcza teraz.



Mówią, że po burzy wychodzi słońce. Mam nadzieję, że ta jesienna burza jest już ostatnią i, że wiosną wyjdzie piękne i ciepłe słoneczko. Tego życzę zarówno sobie jak i Wam wszystkim. <3 Uważajcie na siebie, proszę.

O autorze

Uwielbiam grafikę, informatykę i webmastering, ale... przecież to już wiecie! Aktualnie odkrywam nieznane mi zespoły muzyczne (a także wracam do tych lekko przeze mnie zapomnianych), oglądam The Simpsons (jest we mnie trochę Homera...) i myślę, co by tu zrobić, aby moje życie było lepsze i gdzie zabrać na kolejną randkę moją kochaną dziewczynę (bez pomocy której ta strona nie wyglądałaby tak dobrze!) gdy skończy się ten okropny czas...